|
Dziennik podróży. To, czego nie znajdziesz w przewodnikach.
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
W naszym dzienniku zamieszczamy informacje, których sami szukaliśmy przygotowując się do tego wyjazdu. Mamy nadzieję, że pomogą one w realizacji podróży innym obieżyświatom.
Są tu również spostrzeżenia natury ogólnej i opisy spotkań z przeróżnymi ludźmi.
Prosimy o sugestie co do zawartości bloga. Chętnie odpowiemy też na ewentualne pytania.
Nasza podróż odbyła się na przełomie marca i kwietnia 2010 r.
Najchętniej zwiedzamy Bliski Wschód i Afrykę Pn. Byliśmy m.in. w Iranie, Egipcie, Maroku. Planujemy wyjazdy do Jemenu, Libii, Algierii.
Zapraszamy również do odwiedzenia stron z pracami inspirowanymi podróżami - linki na stronie głównej bloga - Inspiracje.
Kontakt: iwpoz@wp.eu
Iwona i Marek z Poznania.
niedziela, 08 sierpnia 2010
Wylot z Poznania o 19:45.
Przylot do Szarm asz-Szajk o 23:55.
Wybraliśmy możliwość dotarcia do Jordanii przez Egipt. Wykupiliśmy dwutygodniowy pobyt w Szarm asz-Szajk w trzygwiazdkowym hotelu Aida. Stąd chcemy dojechać do Nuweiby, a z Nuweiby promem do Akaby. Takie rozwiązanie okazało się tylko o 100 zł. droższe niż dotarcie z Poznania do Ammanu. Z Polski nie ma bezpośrednich lotów do Jordanii, co komplikuje i podraża podróż. Nasza opcja jest o tyle wygodna, że w każdej chwili czeka na nas hotel w Egipcie, gdyby /odpukać/ coś nieprzewidzianego się stało.
Hotel Aida nie zachwyca, ale za to robi wrażenie spokojnego. Jednocześnie znajduje się blisko starego Szarm, co bardzo nam odpowiada. Jutro obejrzymy Aidę dokładniej.
To jest dzień organizacyjny. Musimy ustalić skąd odjeżdżają autobusy do Nuweiby.
Byliśmy w porcie, żeby dowiedzieć się czy nie ma przypadkiem promu z Szarm do Akaby. Dowiadujemy się, że od dwóch lat już nie kursuje na tej trasie. Szkoda. W aptece zaopatrujemy się w Antinal, wiadomo na co /na razie profilaktycznie/.
Resztę dnia spędzamy na basenie.
Wieczorem przepakowujemy się do niewielkich plecaków i ustalamy ostatnie szczegóły podróży. W Jordanii zamierzamy być minimum tydzień, a jak wyjdzie tak będzie. Insza`allah!
Hotel Aida jak na trzy gwiazdki całkiem niezły. W pokoju kilka usterek z którymi da się żyć, bo na naprawę /po trzech interwencjach/ już nie liczymy. Jutro i tak nas tu nie będzie. Śniadanie normalne. Kolacja taka sobie. Bardzo dobre słodycze. Przerażają tylko kolejki Rosjan ustawiające się przed restauracją na pół godziny przed kolacją. Na szczęście nie trzeba się z nimi tłoczyć. Wystarczy przyjść godzinę później, kiedy stołówka pustoszeje, a gorące dania są nadal donoszone.
|
Archiwum
Zakładki:
Informacje
Inspiracje
|